„Prawdziwy mężczyzna nie płacze i nie czuje bólu” – taki mamy stereotyp. Pomimo takich zapewnień, pierwszym pytaniem, które pojawia się w głowie mężczyzny rozważającego wazektomię jest „czy to boli?”. Coś przecież muszą przeciąć / uciąć / usunąć. To naturalne pytanie wynikające z naszego instynktu samozachowawczego.

To również jedno z 3, może 4 pytań, które najczęściej pada podczas rozmowy z Pacjentami. Nie jest to kwestia kluczowa, jednak sądząc po reakcjach mężczyzn, ważna. I trudno się dziwić.

Pragnę jednak uspokoić wszystkich przejętych. Wazektomia to metoda antykoncepcji, w której stosowane jest wyłącznie miejscowe znieczulenie, raczej poprawiające komfort niż będące koniecznością, aby uniknąć bólu. Nie jest to zabieg pod narkozą czy innym znieczuleniem – nie jest to skomplikowana operacja, a pacjent po kilku minutach po prostu może o własnych siłach wyjść z gabinetu i iść na spacer. Bez obaw o swoje zdrowie.

Co nas najbardziej przeraża w wazektomii?

Najgorszym aspektem zabiegu jest chyba sama niepewność jak to będzie. Niepokój narasta wraz z upływem czasu. Jest to całkowicie naturalne. W głowie rodzą się kolejne pytania, na które sami znajdujemy odpowiedź. Oczywiście najgorszą z możliwych. Apogeum następuje w dzień zabiegu. Po zabiegu momentalnie znika, a w jego miejsce przychodzi uczucie ulgi i satysfakcji.

Obawa przed bólem to chyba najczęstsza forma strachu przed zabiegiem. Najlepszym dowodem na bezbolesnosć są miny niektórych naszych Pacjentów, którym mówimy, że zabieg dobiegł już końca, a Oni są zdziwieni, ponieważ byli przekonani, że tak naprawdę jeszcze się nie zaczął 🙂

MIT: Igła

Wiele osób, zarówno kobiet jak i mężczyzn boi się igieł. Większym problemem niż sam zabieg jest znieczulenie i sposób jego podania. W tym miejscu pragnę wszystkich uspokoić. Nasza metoda znieczulenia w ogóle nie wykorzystuje igieł. Specjalne urządzeniem pod ciśnieniem wprowadza preparat znieczulający w odpowiednie miejsce. Strzykawki i igły odeszły już dawno do lamusa.

bez-igieł

MIT: Skalpel

Skalpel i fakt nacięcia to kolejna bariera strachu. Cięcie = ucięcie. Boimy się tego, zwłaszcza jeśli chodzi o nasze „klejnoty koronne”. W tym miejscu również pragnę wszystkich uspokoić. Nie ma cięcia, nie ma skalpela. Skóra jest jedynie rozwarstwiana. Niczego w ten sposób nie utniemy 🙂

Po kilku dniach nie ma nawet śladu po miejscu, w którym skóra była rozwarstwiana.

bez-skalpela

MIT: Długotrwały ból po zabiegu

W większości wypadków ból w ogóle nie występuje. Profilaktycznie możemy przepisać środki przeciwbólowe, ale praktyka pokazuje, że bardzo mały odsetek w ogóle je wykupuje. Po prostu nie ma takiej potrzeby. Dla świętego spokoju należy przez dwa tygodnie prowadzić odrobinę spokojniejsze życie (bez treningów siłowych, długotrwałej jazdy na rowerze, etc.), aby dać organizmowi czas na przystosowanie. To w zasadzie wszystko.

Jeśli pojawią się kolejne pytania lub wątpliwości związane z bólem przed / w trakcie / po wazektomii, proszę śmiało opisywać je w komentarzach. Do wszystkich postaram się ustosunkować.

Podziel się: