Poniżej prezentujemy piątą część relacji pacjenta, który poddał się zabiegowi wazektomii.

Ważna uwaga:

Ta seria artykułów będzie napisana przez prawdziwego Pacjenta. Nie będzie tu medycznych zwrotów, zaleceń przekazanych przez specjalistę, czy innych porad, które można traktować jako opinię medyczną. To opis konkretnego przypadku, konkretnego Pacjenta, który swoją historią chce podzielić się z innymi.

Samopoczucie

Po dwóch tygodniach od zabiegu, mogę napisać jedno: SUPER. Czuję się bardzo dobrze. Jestem spokojniejszy (w końcu odpadło jedno ze źródeł stresu). Jakby bardziej szczęśliwy. W relacjach rodzinnych też jest nieco inaczej. Widzę, że Żona bardzo doceniła to, że poddałem się zabiegowi. Jeszcze kilka tygodni i będziemy mogli zrezygnować z tabletek antykoncepcyjnych.

Bez bólu

Absolutny brak bólu. Przez pierwsze dni trochę wszystko było spuchnięte, ale to normalne. W tym momencie nie ma śladu. Rana po zabiegu jest w ogóle niewidoczna – nawet nie jestem w stanie jej zlokalizować. Jak, już pisałem poprzednim razem, w pewnym momencie pojawił się niewielki krwiak wyczuwalny palcem. W tej chwili nie ma już po nim śladu. Wszystko się ładnie wchłonęło.

Największe plusy jak dotąd

Plusy są zasadniczo dwa. Pierwszy: mam świadomość, że zrobiłem coś ważnego dla całej rodziny. Drugi: że jest już po 🙂 Naprawdę nie ma sensu zwlekać, jeśli wszystko mamy przemyślane. To dodatkowy niepotrzebny stres i to uczucie ciągłego odkładania na później.

Sex

Celibat był przez tydzień zgodnie z zaleceniami. Potem pierwsze dni były delikatne, na spokojnie – sprawdzanie co już można, a czego jeszcze nie. Po dwóch tygodniach stwierdzam, że można wszystko i jest naprawdę super. Jest trochę inaczej niż wcześniej. Nie w sensie fizycznym. Psychicznie jest lepiej – mimo, że jeszcze testy przede mną – już w tej chwili widzę różnicę. Po prostu odpadł podświadomy stres “a co jeśli…”.

Stan “przyrządów”

Jak już napisałem wcześniej. Stan idealny – jak przed zabiegiem. Po wazektomii nie ma już śladu.

Co w kolejnej części

Kolejna część powstanie zapewne już po Nowym Roku, kiedy wykonam drugi test nasienia.

Podziel się: