Wazektomia błędnie kojarzy się wielu osobom z tzw. “pójściem pod nóż”. Nic bardziej mylnego. Wazektomia to mikrozabieg, który w ogóle nie wymaga skalpela.

Idziemy po nóż

To najczęstsze skojarzenie osób, którym po raz pierwszy mówi się o zabiegu wazektomii. Przecież jakoś musimy się dostać do środka. Jest skóra, którą trzeba przeciąć. Coś trzeba tam też uciąć. Nie do końca…

Skóra to delikatny materiał

Skóra to bardzo delikatny materiał, szczególnie w okolicach, które nas interesują. Wbrew pozorom wcale nie trzeba jej przecinać. Wystarczy ją rozwarstwić palcami. Wprawne ręce doktora są w stanie w ciągu kilku sekund rozwarstwić skórę umożliwiając dostęp do wnętrza.
Rozwarstwienie ma wiele plusów, o których szerzej powiemy poniżej. Jest to zdecydowanie lepsze rozwiązanie niż jakiekolwiek nacinanie.

Szybsza rekonwalescencja

Rozwarstwienie dokonuje znacznie mniej zniszczeń w tkance, dzięki temu goi się znacznie szybciej. Większość Pacjentów po dwóch dniach nie jest w stanie wskazać miejsca, gdzie było rozwarstwienie.
Taka metoda nie wymaga również szwów.

Mniej powikłań

Przecięcie, a następnie szycie rany powoduje znaczne zwiększenie ryzyka powikłań. Dłużej się goi, jest więc więcej czasu również na wszelkiego rodzaju stany zapalne.

Mniej bólu

Rozwarstwienie jest praktycznie bezbolesne. Pacjenci często w ogóle nie zauważają, że zostało już wykonane. O skalpelu nie można tego powiedzieć.

Niczego nie ucinamy

Ważna sprawa, o której warto raz jeszcze wspomnieć. Niczego nie ucinamy. Pacjent w dalszym ciągu ma orgazm, ma wytrysk. Jedyne czego mieć nie będzie to plemniki w nasieniu.

Podziel się: