W najbliższą niedzielę obchodzimy Dzień Ojca. To specjalny dzień dla nas, ponieważ dotyczy on znakomitej większości naszych Pacjentów.

Obraz idealnego Ojca zmieniał się przez lata. W dobie Social Mediów, blogów i porad płynących z każdego zakątka, obecnie trudno określić jeden konkretny model Ojca. Tym bardzie, że wcześniej wspomniane źródła opiniotwórcze mają często tendencję do kreowania czegoś, co tak naprawdę nie jest realnie do wykonania. Szczególnie w długim okresie czasu, jakim jest wychowanie naszych dzieci (a wychowujemy je do końca naszych dni).

Duże oczekiwania innych

W zależności od której grupy zainteresowanych patrzymy, oczekiwania są różne. Oto te najczęściej się pojawiające:

  • zapewnienie odpowiednich warunków finansowych Rodzinie
  • spędzanie każdej wolnej chwili z najbliższymi
  • pomoc teściom / rodzicom
  • idealny wygląd
  • zawsze dobry humor i chęć działania
  • pełne poświęcenie Rodzinie

Duże oczekiwania własne

Często, szczególnie na początku roku, kiedy układamy sobie cele na najbliższe 12 miesięcy, nasze oczekiwania odnośnie siebie samych są jeszcze bardziej wygórowane. Kategorie są mniej więcej zgodne z wcześniej opisanymi, jednak konkretne parametry ilościowe (szczególnie, jeśli jesteśmy ambitni) są wyśrubowane do granic.

Jakie są realia?

Realia są niestety inne. Chcąc być idealnym, robimy wszystko i próbujemy wszystkiego. Mamy jednak dwa problemy: nasze siły nie są nieskończone, a doba ma jedynie 24 godziny. Jakie są rezultaty? Niestety często opłakane.

Próbując zrobić wszystko i uszczęśliwić wszystkich stoimy w miejscu lub co gorsza zniechęceni odpuszczamy wszelkie działania zakładając, że i tak nie mają sensu.

Co jest tak naprawdę ważne?

Co ciekawe, często umyka nam to, co najważniejsze. Czego tak naprawdę oczekuje od nas nasza najbliższa Rodzina. Paradoksalnie najbardziej zainteresowani tematem są najmniej słyszalni. Syn może będzie zawiedziony, że tata nie poszedł z nim na boisko. Żona odgrzeje nam po prostu kolację, którą przygotowywała pół dnia, ze świecami, muzyką i chwilą tylko dla Was. Jednak w szerszej perspektywie jasny sygnał najczęściej nie będzie widoczny.

Jak zmniejszyć różnicę?

Przede wszystkim należy założyć, że wszystkich celów na raz nie osiągniemy. Skupmy się na najważniejszych. Co istotne: najważniejszych dla naszej Rodziny, nie kreowanych przez wszystkich innych (często zainteresowanych nie nami, a własnym interesem).

Syn prawdopodobnie ucieszy się z nowego telefonu, komputera, czy wycieczki. Jednak czy więcej szczęścia nie sprawiłoby mu wcześniej wspomniane wyjście na dół i pogranie w piłkę? Realny kontakt z Ojcem? Możliwość porozmawiania, zapytania o radę, wreszcie obserwowania, że Rodzina jest ważna i trzeba o nią dbać,

Czy Żona ucieszyłaby się z remontu mieszkania? Z pewnością? Czy jednak ucieszyłaby się mniej, gdyby ten czas przeznaczyc na wspólne spędzanie czasu, czy wyjazd całą Rodziną? Szczerze wątpię…

Czas działać

To prawda, czas działać. Jednak działać dla naszej Rodziny. Dla jej potrzeb i jej dobra. Nie dobra wszystkich innych, którzy “wiedzą lepiej”. Skupmy się na małych, ale konkretnych działaniach. W końcu “Ojcem” jesteśmy dla kilku najbliższych osób, nie całego świata. Zadbajmy o naszą Rodzinę, zasługuje na to…

Podziel się: