Dylematy 30-latków w kwestii antykoncepcji? Od czasu do czasu prezentujemy Państwu ciekawe historie naszych Pacjentów. Ich perypetie oraz drogę, jaką przeszli do momentu podjęcia decyzji o wazektomii. Być może dla wielu osób będzie to inspiracją do działania.

30-latkowie z doświadczeniem

Jesteśmy parą 30-latków, która dosyć wcześnie zaczęła budować Rodzinę – jeszcze na studiach. Mamy dwóch synów. Pierwszy urodził się kiedy miałam 22, drugi 24 lata. Były to świadome decyzje. Oboje z mężem swoją przyszłość upatrywaliśmy w branży IT, w której przerwa kilkuletnia związana z macierzyństwem może oznaczać budowanie kariery od nowa – technologie zbyt szybko się zmieniają. Po dwóch latach w zasadzie połowa rzeczy jest nowa.

Z tego powodu zdecydowaliśmy się mieć dzieci przed wejściem na rynek pracy. Na początku było ciężko, jednak udało się jakoś pogodzić studia, wychowywanie małych dzieci i finansowanie tych wszystkich przedsięwzięć. Z perspektywy czasu, była to właściwa decyzja. Oczywiście nie każdy w wieku 22 lat jest na tyle pewny drugiej osoby, aby zakładać z nią Rodzinę. My byliśmy.

Przez kilka lat żonglowaliśmy pracami, wychowywaniem dzieci i nie zwariowaniem:)

Na obecną chwilę chłopcy są już w szkole i przyszedł czas na uporządkowanie innych istotnych spraw, które chcąc nie chcąc były odkładane.

Zabiegany 30-latek

Prowadzę firmę z branży IT. Nikomu, kto prowadzi własną działalność nie trzeba mówić, jak wymagający czasowo jest ten typ pracy. Nie chcę jednak narzekać. Dokładnie wiedziałem na co się decyduję.

Często jednak moje godziny pracy nie wyglądają jak 8-17, a bardziej 7-24. Z tego powodu, każdą wolną chwilę staram się poświęcić Żonie i Chłopcom. Myślę, że jak dotąd sprawdza się to dosyć dobrze. Dzięki eliminacji innych spraw, mimo wszystko nie stałem się weekendowym tatą. Dodatkowym plusem jest jednak spora elastyczność. Zawsze mogę popracować w domu, czy nadgonić w nocy, jeśli jest taka potrzeba.

Zabiegana 30-latka

Obecnie pracuję jako Project Manager kilku dosyć dużych projektów IT. Praca jest dosyć wymagająca i wyczerpująca zarówno psychicznie, jak i fizycznie. Zdarzają się kilkudniowe wyjazdy, spotkania biznesowe wieczorem, kilkunastogodzinne konferencje. Moja praca jest znacznie mniej elastyczna niż męża, jednak udaje nam się to wszystko jakoś razem spiąć.

Antykoncepcja doraźna nie dla nas

Przez lata eksperymentowaliśmy z różnego rodzaju metodami antykoncepcji. W zasadzie żadna z nich nie spełniała naszych oczekiwań.

Prezerwatywy – pierwszy problem skuteczność. Długofalowo niestety niewystarczająca. Jeśli chcielibyśmy mieć kolejnego Członka Rodzina, wolelibyśmy zdecydować się na niego świadomie. Drugim problemem była kwestia dostępności. To zupełnie inne uczucie, jeśli w tym momencie macie ochotę na seks i “wskakujecie do łóżka”, a co innego jeśli przez 5 minut szukacie prezerwatyw. Napięcie spada.

Tabletki antykoncepcyjne – nie jestem ich fanką głównie z uwagi na hormony. Oczywiście reklamy głoszą piękne slogany, że to minimalna dawka hormonów, etc. Z autopsji wiem jednak, że której wersji bym nie brała organizm źle na nie reagował. W ten czy inny sposób. Dokładając do tego obciążający tryb pracy, kwestią czasu jest kiedy pojawi się poważniejszy problem. Dodatkowo raz na jakiś czas staramy się wyjechać na długi urlop (z racji pracy polegającej na rozwiązywaniu problemów w projektach, tygodniowe, czy dwutygodniowe urlopy w trakcie ich trwania rzadko są możliwe). Mieliśmy już sytuację, w której tabletki, które brałam nie były dostępne w kraju, w którym byliśmy na dłuższych wakacjach. Oczywiście można powiedzieć, że trzeba się w nie zaopatrzyć wcześniej. Jednak przy tysiącu innych spraw jest to kolejna sprawa doz robienia.

Wkładki – wkładka również kompletnie się nie sprawdziła. Częste plamienia i znacznie gorsze samopoczucie skutecznie wyleczyły nas z tej metody. Dodatkowo są to jednak kolejne hormony.

Dlaczego wazektomia

Szukaliśmy czegoś co raz na zawsze sprawę załatwi. Czegoś co nie jest obarczone aplikacją kolejnych hormonów, nie wymaga dodatkowych działań i zawsze działa. Skuteczność tej metody nas przekonała. Tym bardziej, że jest ona sprawdzalna. Po zabiegu mąż wykonał wszystkie wskazane testy. Wykazały brak plemników. Od tego momentu jesteśmy bezpieczni i kolejny temat możemy zamknąć, skupiając się na rzeczach istotnych dla naszej Rodziny, które wymagają naszej uwagi.

Jest to oczywiście nasza subiektywna decyzja i nasz punkt widzenia, jednak myślę, że osób w podobnej sytuacji zarówno prywatnej, jak i zawodowej jest znacznie więcej.

Podziel się: