Wazektomia krok po kroku od wejścia do gabinetu zabiegowego

Wazektomia krok po kroku od wejścia do gabinetu zabiegowego

15-07-2022 /Oczami pacjenta/

Pacjenci często zastanawiają się, co tak naprawdę ich czeka w gabinecie zabiegowym. W klinice zawsze panuje miła atmosfera tak, aby zminimalizować stres Pacjentów i zapewnić im jak najwyższy komfort. Jednak w zasadzie każdy z nich powtarza dwie kwestie. Pierwsza: przed wejściem do gabinetu – był jednak stres. Druga: po wyjściu z gabinetu – nie było czego się bać 😊 Dziś postaramy się pokazać, co dzieje się „za zamkniętymi drzwiami”. Zapraszamy do lektury.

 

Gabinet zabiegowy

Po konsultacji, krótkiej rozmowie na temat sytuacji Pacjenta, zapraszamy go do łazienki w celu przebrania się do zabiegu. Następnie Pacjent wchodzi do gabinetu zabiegowego.
 

Spokojne ułożenie

Pacjenta kładziemy na stole zabiegowym. Chwila na wygodne ułożenie i możemy rozpoczynać.

Aby zredukować stres, ucinamy sobie z Pacjentem krótką rozmowę, wspólnie żartujemy lub omawiamy bieżące sprawy z życia. W międzyczasie wykonujemy zabieg.
 

Szukanie i uchwycenie nasieniowodu

Przystępujemy do działania. Dezynfekujemy miejsce „operacji”, przyklejamy plastrem członka do powierzchni brzucha, aby nie przeszkadzał w czasie zabiegu i przystępujemy do szukania nasieniowodu. Kiedy jest on już dobrze wyczuwalny pod palcami i możemy go wyraźnie wyizolować, przystępujemy do kolejnych działań.
 

W oczekiwaniu na znieczulenie

Pierwszym elementem ingerencji jest znieczulenie przy pomocy specjalnego aplikatora. Nie stosujemy igieł, nakłóć i innych tego typu elementów poprzedniej epoki. Środek znieczulający wstrzykiwany jest pod ciśnieniem w okolice nasieniowodu. Jest to znieczulenie miejscowe. Po chwili już działa.
 

Rozwarstwienie skóry i przecięcie nasieniowodu

Fragment nasieniowodu zostaje uchwycony klemem okienkowym. Odpowiednie uchwycenie nasieniowodu jest początkiem i końcem zabiegu. Reszta czynności jest niezwykle prosta.

Skóra zostaje delikatnie rozwarstwiona (nie stosujemy nacięć). Uwidaczniamy nasieniowód, który zostaje przecięty i zabezpieczony. Podobnie postępujemy z drugim nasieniowodem.

W dużej części przypadków udaje nam się dotrzeć do obu nasieniowodów z poziomu jednego rozwarstwienia. To jeszcze bardziej przyśpiesza rekonwalescencję.
 

Nałożenie opatrunku

Nakładamy niewielki opatrunek, który należy zdjąć po dotarciu do domu.
 

Tak, to już koniec 😊

Tak, dokładnie. Zabieg wykonany. Całość zajmuje nawet poniżej 10 minut. Wszystko zależy od anatomii Pacjenta. Najczęściej najbardziej zdziwieni są najbardziej zestresowani Pacjenci, którzy spodziewali się, że w tym momencie dopiero będziemy przystępować do zabiegu. A zabieg jest już za nami 😊

Podziel się:
Nie zainteresowało mnieWarte rozwinięciaDobreBardzo dobreNic dodać nic ująć (jeszcze nie ma wyników)
Loading...

Dołącz do dyskusji

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany.