Szanowni Państwo, w związku z sytuacją zagrożenia, w jakiej znajduje się obecnie nasz kraj, w trosce o wspólne dobro i bezpieczeństwo zdecydowaliśmy o tymczasowym zawieszeniu pracy gabinetu. Jednocześnie informujemy, iż pozostajemy do Państwa dyspozycji telefonicznie i drogą e-mail. Szczegóły

Wazektomia oczami pacjenta część 1: plany i przygotowania do zabiegu

wazektomia oczami pacjenta

Wazektomia oczami pacjenta część 1: plany i przygotowania do zabiegu

Tą publikacją rozpoczynamy serię artykułów napisanych przez Pacjenta dla przyszłych Pacjentów. Z rozmów wywnioskowaliśmy, że przedstawienie całego zabiegu, przygotowań, decyzji czy wątpliwości oczami osoby, która niedawno miała zrobioną wazektomię może być bardzo pomocne.

Ważna uwaga

Ta seria artykułów będzie napisana przez prawdziwego Pacjenta. Nie będzie tu medycznych zwrotów, zaleceń przekazanych przez specjalistę, czy innych porad, które można traktować jako opinię medyczną. To opis konkretnego przypadku, konkretnego Pacjenta, który swoją historią chce podzielić się z innymi.

Pytania w komentarzach

Zachęcam do zadawania pytań w komentarzach. Prośba jedynie o pytania związane konkretnie z tym tematem, ponieważ będę odpowiadał na nie ja – autor niniejszego wpisu (oraz miejmy nadzieję, kolejnych).

Zabieg

Sam zabieg został przeprowadzony w październiku 2015 roku, także jest to świeża sprawa. Dzięki temu zbyt dużo szczegółów nie powinno mi umknąć.

Formuła

Chciałbym, aby była to historia z elementami poradnika. W pewien sposób lubię wszystko optymalizować i poprawiać, także kilka elementów z zaleceń ogólnych odnośnie wazektomii wykonałem nieco inaczej lub po prostu znalazłem sposób, aby je troszkę ulepszyć. Oczywiście to, co działa i odpowiada mi, nie zawsze sprawdzi się u innych osób.

Powody

Mam 32 lata. Jestem szczęśliwym tatą dwójki wspaniałych dzieci. Jeszcze przed decyzją o pierwszym dziecku, ustaliliśmy wraz z żoną, że chcemy mieć docelowo dwoje dzieci. Chcemy im poświęcić maksimum naszego czasu, a także zapewnić dobry start w życie. Przy większej ilości dzieci byłoby to utrudnione. Dwójka jest dla naszej rodziny optymalna.

Po urodzeniu się drugiego dziecka, zdecydowaliśmy, że poddam się wazektomii. Była to moja inicjatywa, którą poparła żona. Zdecydowałem się z kilku powodów:

  • nie chcę, aby żona brała tabletki antykoncepcyjne
  • nikt mnie nie przekona, że dodatkowe hormony wpływają pozytywnie na zdrowie. Lista skutków ubocznych jest naprawdę długa. Wcześniej traktowaliśmy je jako zło konieczne (bądź co bądź jest to skuteczna antykoncepcja). Natomiast, jeśli nie trzeba ich już brać to należy z nich zrezygnować.
  • nie wchodząc w szczegóły, decyzja była podyktowana również problemami zdrowotnymi żony. Dalsze branie tabletek z pewnością by Jej zaszkodziło.
  • przez te wszystkie lata to żona dbała o antykoncepcję. Pamiętała o porach, receptach itp. Ja czerpałem z tego wyłącznie zyski. Rodzina to partnerstwo. W pewnym momencie przychodzi czas, aby się zmienić. – ta forma antykoncepcji jest w moim odczuciu dużo prostsza. W zasadzie w 15 minut załatwiam coś, czym żona zajmowała się każdego dnia przez kilkanaście lat.

Decyzja

Decyzja u kogo robimy zabieg była akurat najprostsza. Centrum Planowania Rodziny. Dr Siwika – 11 lat doświadczenia, dobrze wyposażony gabinet, dobra opinia. Wszystko wyglądało bardzo profesjonalnie. Dodatkowa, ale bardzo istotna sprawa – w zasadzie większość informacji (nie chodzi o ofertę, listę ewentualnych powikłań i dane kontaktowe), które można znaleźć w polskim Internecie na temat wazektomii pochodzi z Wazektomia.com. W takich sprawach warto jednak udać się do eksperta i nie kombinować.

Terminy i miejsce

Z miejscem nie było problemu, ponieważ jestem z Warszawy. Nie musiałem więc nigdzie jeździć. Dodatkowo, tutaj znajduje się najnowszy i po wizycie przyznam chyba najnowocześniejszy gabinet. Bardzo fajna sprawa, przed zabiegiem mogłem sobie zrobić wirtualny spacer po gabinecie (Google Street View). Niby drobiazg, ale kiedy przyjechałem na zabieg czułem się jakoś bardziej komfortowo.

Napisałem maila zgodnie z informacją na stronie. Podałem powody i propozycję terminu. Ponieważ w dzieciństwie miałem operowane spodziectwo, taką informację również przesłałem. Dla pewności, lepiej więcej przekazać niż za mało. Po 2h była już odpowiedź z akceptacją terminu i prośbą o zrobienie badań. Spodziectwo nie jest problemem przy wazektomii.

Badania

Badania zrobiłem następnego dnia rano. Tutaj drobne udogodnienie, o którym nie każdy wie. Nie wszędzie jest one również dostępne. Warto wybrać laboratorium, które przesyła wyniki online. Dzięki temu nie trzeba jeździć dwa razy, a same wyniki można po prostu przesłać od razu mailem dalej. Ja udałem się do laboratorium Synevo na Dzikiej w Warszawie. Polecam, ponieważ nie ma kolejek, długich rejestracji i kombinacji. Wszedłem i praktycznie po 15 minutach byłem już z powrotem w samochodzie.

Przygotowania wstępne

Tego samego dnia popołudniu były już wyniki, które od razu przesłałem dalej do P. Mateusza (osoba, która zajmuje się całą obsługą pacjenta). Wieczorem dostałem odpowiedź, że wyniki są w porządku i można przyjeżdżać w umówionym terminie. Dostałem też instrukcję, aby pobrać ze strony, wypełnić i wydrukować kilka formularzy: zgodę na zabieg, ankietę i formularz rejestracyjny. Wszystko wypełniłem (fajnie, że można wypełnić PDFa na komputerze), wydrukowałem i podpisałem.

Mała wskazówka: warto po otrzymaniu wyników i wypełnieniu formularzy po prostu wszystko od razu zebrać w teczkę i przygotować do zabrania. Nawet jeśli zostały jeszcze 2 tygodnie do zabiegu. Dlaczego? Im bliżej zabiegu tym myśli są dalej od procedur, a bliżej samej wizyty. Gdybym pakował wszystko ostatniego dnia, miałbym duże szanse, że czegoś po prostu nie wezmę.

Drugą kwestią, którą warto przygotować – szczególnie, dla panów noszących wyłącznie bokserki (nie istotne czy szorty, czy obcisłe). Należy wyposażyć się w slipki. Nie parę, czy dwie, ale co najmniej 4-5. Trochę wybiegam w przyszłość, ale jest to istotne. Po zabiegu slipki naprawdę są zbawienne – wszystko podtrzymują „od dołu”. Obcisłe bokserki kompletnie się nie sprawdzają. 4-5 par to optymalna liczba, jeśli nie planujemy ich już po rekonwalescencji używać. Wystarczają na dwie doby (wizyta, zmiana po powrocie, noc, dzień, noc). Po pierwszym dniu 3 zużyte komplety do pralki i kolejny dzień mamy zapewniony. Oczywiście, jeśli ktoś na co dzień używa slipek, temat 4-5 par w ogóle nie jest istotny.

Dodatkowa wskazówka: dla większości osób jest to oczywiste, ale z doświadczenia wiem, że jest z tym różnie. Po zakupie nowej bielizny warto ją najpierw uprać. Poza standardowym powodem (nie wiemy jakie cuda uczestniczyły w procesie produkcji i transportu – a slipki mają kontakt z raną), nowa bielizna może mieć meszki, które będą nas podrażniały. Szczególnie, że po zabiegu jesteśmy ogoleni, więc skóra jest podwójnie wrażliwa.

Warto również zaopatrzyć się w jakiś specyfik dezynfekujący. Ponieważ mamy małego brzdąca, mieliśmy w domu Octanisept w sprayu do przecierania pępka, który nadaje się wręcz idealnie (dziękuję Pani Lilianie za przypomnienie 🙂  ).

Co znajdzie się w kolejnej części

W kolejnej części opiszę ostatnie 48 godzin przed zabiegiem.

Podziel się:
Nie zainteresowało mnieWarte rozwinięciaDobreBardzo dobreNic dodać nic ująć (2 głosów, średnia: 5,00 z 5)
Loading...

Komentarze

Lucek 19-10-2015 -Odpowiedz

Jaki jest orientacyjny koszt badań?

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *