Cele w Nowym Roku określa praktycznie każdy. Niestety u większości po kilku tygodniach nie ma po nich śladu. Plany mamy bardzo duże, gorzej z ich realizacją.

Po co określamy cele

Nowy rok to nowe otwarcie (przynajmniej dla wielu z nas). To dobry moment, aby zaplanować, co chcemy zrealizować w nadchodzącym roku.

Najczęściej określamy cele, aby mieć swego rodzaju mapę drogową dla naszych działań i nie pominąć żadnych ważnych aspektów naszego życia.

Najczęściej określamy co chcielibyśmy zrealizować.

Dlaczego ich nie osiągamy

W zasadzie odpowiedź jest zawarta w ostatnim zdaniu poprzedniego akapitu. “Najczęściej określamy co chcielibyśmy zrealizować.” Nie określamy co jest dla nas i naszych najbliższych ważne, nie określamy co jest realistyczne, co przyniesie wymierne korzyści. Ustalamy bardzo długą listę rzeczy, które chcielibyśmy, aby “były zrobione”.

Niestety, najczęściej nie odnosi to absolutnie żadnego skutku, ponieważ:

  • spraw jest zdecydowanie zbyt dużo
  • mylimy pojedyncze sprawy do ukończenia z czymś co powinno mieć znacznie szerszy wymiar
  • nie określamy kiedy chcemy to zrobić, czego potrzebujemy i jaki ma to priorytet biorąc pod uwagę inne elementy
  • w momencie ich realizacji okazuje się, że tak naprawdę nie są dla nas aż tak ważne

A może podejdźmy nieco inaczej

Być może jest to dobry moment, aby w tym Roku podejść nieco inaczej. Trochę minimalistycznie (a może po prostu konkretnie), bazując na innych danych i innym pytaniu. Nie “co chciałbym zrealizować”, ale “co da mi i moim bliskim najwięcej korzyści”.

Cele, które mają znaczenie dla nas i innych

Spróbujmy określić dosłownie kilka celów, które rzeczywiście są dla nas ważne. Dla nas lub dla osób dla nas istotnych (Partner / Partnerka, dzieci, etc.). Świadomość, że to co robimy ma sens i większe znacznie z pewności pomoże nam w realizacji. Szczególnie w chwilach zwątpienia i zastanowienia (“po co to wszystko?…”).

Mniej celów, ale więcej korzyści

Określmy kilka naprawdę ważnych spraw. Takich, od których wiele zależy. Cel “trochę schudnę” jest szczytny, jednak w porównaniu z “Zacznę prowadzić zdrowy tryb życia, aby zejść z wagą do 75kg, pokazać dzieciom, że włożony wysiłek się opłaca i mieć siłę na pomoc Żonie w codziennych obowiązkach kiedy wracam po pracy.” brzmi znacznie lepiej. Cel choć podobny, ma znacznie inny wydźwięk.

A jakie są Twoje cele na ten rok – może wazektomia?

Może właśnie zdrowszy tryb życia, może nauka nowego języka (poszerzenie horyzontów, możliwość łatwiejszych kontaktów z obcojęzycznym szwagrem, uśmiech siostry, bo właśnie zrobiliśmy coś również dla niej), a może wazektomia (dla siebie, dla zdrowia żony, dla czasu zarezerwowanego dla posiadanych już Pociech)… Możliwości jest wiele.

Pamiętajmy jedynie, aby nasze cele rzeczywiście miały znaczenie (dla nas i dla innych).

Podziel się: